Użytkownik tapta napisał:
> Pierwszy dzień podróży minął bez najmniejszych problemów. Nikogo
nie
> spotkali i nikt ich nie śledził. Cisza na gościńcu przypominała
ciszę
> przed burzą. Rozpoczeła się odwilż. Wszystko topniało i było bardzo
> mokro. Niebo zasnuła mgła powstająca z oparów stopniałego sniego w
> stosunkowo ciepłym powietrzu. W tych warunkach minął także postój
nocny.
> Noc również minęła spokojnie. Rankiem pierwsza na nogach była
Natavi,
> gdyz jako ostatnia pełniła wartę. Pierwsze promyki słońca zaczęły
> przebijać przez mgłę, gdy usiłowała utrzymać ogień, co nie było
łatwe,
> gdy pod ręką były tylko mokre gałęzie. Jednak nawet bez magii udało
jej
> się w końcu roznienić spory ogień, na którym gotowała właśnie
wodę na
> coś ciepłego do picia.
Jako pierwsza dołączyła do niej wampirzyca. Usiadła obok ogniska i
uśmiechnęła się szczerze.
- Dobrze, że już dotarłaś. Brakowało cię tu. Ostatnio nudno tu jakoś...
--
kierka <<LEO>>
We fall in space / We can't look down
Death may come / Peace I have found / What to say
Am I alive? / Am I asleep / Or have I died?
"Hollow Life" - KORN - Untouchables
|