Witam,
odciągm pokarm laktatorem i od pewnego czasu mam priblem z piersią. Pewna
część piersi jest wyrazne zaczerwieniona, poza tym nic mnei nei boli. Mam
tylko temperaturę 38,5 i łamie mnei w kościach. Czy moglam przeziębić
pierś?
staram się rozgrzewać pierś przed odciaganiem. Czy to zator?Panicznie boję
się czyszczenia kanałów czy usuwania ropnych zmian. Co robić? lecieć
biegusiem do lekarza? połknęłam panadol, żeby gorączkę zbić.
Ratujcie doświadczone.
pozdr
every
>> Pewna
>> część piersi jest wyrazne zaczerwieniona, poza tym nic mnei nei
boli. Mam
>> tylko temperaturę 38,5 i łamie mnei w kościach. Czy moglam
przeziębić
> pierś?
> Może po prostu jesteś przeziębiona?
>> Czy to zator?
> Zator boli. Zapalenie piersi też. Obserwuj po prostu i sprawdzaj, czy
się
> jakieś zgrubienia nie robią. Czasami ból przy zastoju pojawia się
później,
> niż zgrubienie i zaczerwienienie.
> I.
a co robić żeby żadne zgrubienia się nei zrobiły? masować delikatnie?
czy to zaczerwienienie minie samo czy jednak czeka mnie szereg przejść z
zatorami i innymi takimi?
Polecę rano do lekarza, boję się komplikacji :(
aa wlasnie samoczynnie wycieka mi mleko z chorej piersi. A przy laktatorze
cieżko mleko wypływa :( o co chodzi?
> Ja tego nigdy chyba nie zrozumiem. Jak mnie coś boli, czerwienieje i
łamie
> w kościach, to idę do lekarza, a nie pytam na forum. Żeby się nikt
nie
> obraził - ale skąd wiesz, że ktoś, kto Ci mówi "nie przejmuj
się, smaruj
> gęsim smalcem, przejdzie jak ręką odjął" to nie jest jakiś
oszołom, idiota
> albo prymityw, który uważa, że w szpitalu to ludzie umierają, a
lekarze na
> niczym się nie znają, panie kochany?
a czy ty sądzisz, że bezgranicznie ufam radom tutaj proponowanym?
Napisałam na grupę, bo wiem że wypowiadają się osoby, które swoim
doświadczeniem mogłyby jakoś pomóc, chociażby jak Marchewka, której post
znacznie mnei uspokoił. Fakt, że byłam bardzo spanikowna. Jeśli nie ma
się
wokół siebie osób z podobnymi przejściami, taka grupa to wybawienie. i
chwała za to,że istnieje.
> To raz. Dwa, że objawy objawom nierówne, choćby podobne, i to, co u
kogoś
> było np. reakcją alergiczną na ugryzienie komara, która przeszła
sama z
> siebie do rana, u Ciebie może być stanem zapalnym, który doprowadzi do
> długiej, bolesnej i uciążliwej jak cholera kuracji antybiotykami. W
takim
> wypadku dobra rada w dobrej wierze dana i w dobrej wierze przyjęta
będzie
> o kant dupy potłuc, excusez le mot.
dlatego zaraz idę do przychodni prosić o ratunek. Nie zamierzam czekać aż
samo przejdzie.
every
- Hide quoted text -- Show quoted text -> Jak jest bolesny zastój, to trzeba
masować podczas karmienia, w kierunku
> brodawki.
>> czy to zaczerwienienie minie samo czy jednak czeka mnie szereg
przejść z
>> zatorami i innymi takimi?
> Przede wszystkim nie histeryzuj. Na razie nic złego się nie dzieje.
Może
> po
> prostu masz jakieś zaczerwienienie, bo Ci się pierś od stanika
odgniotła.
> Naprawdę nie masz się IMO czym przejmować, skoro nic nie boli.
>> Polecę rano do lekarza, boję się komplikacji :(
> 'Poleć' zatem, skoro się tak bardzo niepokoisz. I napisz, co Ci jest i
co
> lekarz powiedział.
> A w ogóle, to do jakiej specjalności lekarza masz zamiar 'polecieć'?
Hm, nie 'poleciałam' ale 'przyleciała' do mnie położna. Radzi mi
rozgrzewać
przed a chłodzić po odssysaniu. Czyli standardowo. Tylko ta gorączka
:(
wczoraj mialam 38,5 i dalam małemu moje mleko :( (( a jak temp utrzyma
się
jeszcze dziś, to mam lecieć do ginekologa, za radą położnej :-) coś mi
się
wydaje, że kompetencje ginekologa dotyczą dolnej częsci kobiecego ciała...
no ale skoro kazała..
póki co, to działam jak mogę. Stwierdzam, że poród o wiele łątwiejszy
niż
póżńiejsze walki z laktacją, bolącymi piersiami itd.
>> aa wlasnie samoczynnie wycieka mi mleko z chorej piersi.
> Z jakiej 'chorej'? Z Twojego opisu nie wynika, byś miała 'chore'
piersi...
>> A przy laktatorze
>> cieżko mleko wypływa :( o co chodzi?
> Piersi są różne i mleko różnie wypływa. Moje piersi też się
bardzo
> różnią -
> w jednej mleka od zawsze było znacząco mniej, jak się już nazbierało
> nieco,
> to samoistnie wyciekało.
> Przydałaby się też inforamcja, jak długo już karmisz.
No wlasnie, zazwyczaj wypływało z wielu kanalików, a teraz tylko z jednego i
to bardzo słabo. A przy tym ból brodawek.
- Hide quoted text -- Show quoted text -> I.
Użytkownik "Harun al Rashid" <al_ras...@o2.pl> napisał w
wiadomości
- Hide quoted text -- Show quoted text -> Użytkownik "Przemolo"
>> No właśnie problem jest taki, że mleko już samo nawet cieknie, a
on po
>> przystawieniu płacze... dopiero jak się go przystawi do drugiej to
ssie i
>> się uspokaja :-/
> I takiego uspokojonego można po chwili spróbować przerzucić na
drugą.
> Mój też się boczył na prawą pierś, ale to była wyłącznie kwestia
> nieumiejętnego przystawienia, no nie szło na początku się zestroić.
Nie
> łapał, nie ciągnął, wkurzał się tylko i ja też. Kilka dni nam
zajęło
> nabranie wprawy, w międzyczasie utrzymywałam poziom laktacji
ściągając
> regularnie mleko z niekarmiącej piersi. Dzisiaj ciągnie równo z obu.
> Więc pozostaje pogodzić się z karmieniem jedną piersią, albo uparcie
> ćwiczyć. To trochę trudne, bo kilka dni po porodzie kobieta jeszcze
mało
> stabilna i cierpliwa, więc często gęsto leci więcej łez niż mleka
;).
> Pocieszę - po 10 dniach karmienia wszystko wydaje się normować, piersi
już
> nie bolą, mleko nie chlusta co chwila, kamienie nie wiąże się już z
takim
> wysiłkiem. Przynajmniej u mnie. :D
> Gdybym nie dała rady sama, to odwiedziłabym poradnię laktacyjną, co
jak
> co, ale przystawiać nauczą.
> EwaSzy
EwaSzy,
święte słowa.. U mnie niestety było za dużo łez i strachu i skonczyło
sie na
laktatorze ;((
Teraz juz będę mądrzejsza, juz tak nie dam się urządzić.. będą cyce i
juz.
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum