|
Od jakiegoś czasu piszę sobie takie skromne opowiadanka. Nikt ich jeszcze
nie czytał poza mną. Poniżej zamieszczam jedno z nich. Będę wdzięczny za
wszelkie opinie.
...................................
Kiedy planowaliśmy tamtego sylwestra ani przez myśl mi nie przeszło,
że
może on przyjąć właśnie taki obrót. Mieliśmy wynajęty domek w Krynicy,
tej w
górach, dla 15 osób. W sumie tanio. Jechać miało sześć dziewczyn i
dziewięciu (jak łatwo zgadnąć) chłopaków, ale jak to zwykle bywa w
ostatniej
chwili parę osób zrezygnowało i koniec końców zostało nas tylko
siedmioro.
Zadatek był już wpłacony. Długo się wahaliśmy czy w takim układzie się
w
ogóle opłaca, wszak koszty zwiększyły się dwukrotnie. Niemniej jednak, z
ciężkim sercem, podjęliśmy decyzję, że jedziemy. Było mi trochę szkoda
tej
kasy, ale po tym, co się tam wydarzyło, to ani myślę żałować.
Wyjechaliśmy dwoma samochodami z Krakowa lekko po południu i byliśmy
na
miejscu, jak już było ciemno, ale jeszcze stosunkowo wcześnie. Najpierw,
oczywiście, rozlokowaliśmy się. Największy pokój zagospodarowaliśmy na
salę
taneczną, umieściliśmy tam sprzęt grający. Tuż obok było pomieszczenie,
które zapewne miało służyć za kuchnię, więc wykorzystaliśmy je w
celach
kulinarnych. Bety powrzucaliśmy do mniejszego pokoju, do którego również
poznosiliśmy łóżka z tego dużego pokoju. Po niecałej godzinie wszystko
było
już przygotowane do zabawy
Najpierw było zupełnie drętwo. Muzyczka niby grała, wódeczka lała
się
szerokim strumieniem, ale towarzystwo nie było za bardzo rozruszane. Czas
upływał. Gadaliśmy. Raz na czas ktoś wychodził się powyginać na
środek.
Coraz częściej żartowaliśmy i śmialiśmy się zupełnie bez sensu. Jestem
osobą
raczej nietowarzyską, więc nie udzielałem się zbytnio, raczej
obserwowałem
sytuację z boku, sącząc jakieś drinki i zagryzając kanapeczki
przygotowane
przez dziewczyny. Robiło się coraz bardziej gorąco. Chłopcy ściągali
bluzy i
koszule zostając w samych T-shirtach, a dziewczyny najpierw pościągały
sweterki (czy coś takiego), a później zaczęły rozpinać bluzeczki.
Generalnie, poza mną, chyba nikt nie zwracał na to większej uwagi.
Wszystkim
chyba wydawało się oczywiste, że w miarę wzrostu temperatury należy
pozbywać
się co cieplejszych części garderoby. Ja nie tańczyłem, więc jakoś tak
specjalnie gorąco to mi nie było.
Czas mijał w miarę monotonnie, chociaż towarzystwo było już nieźle
rozruszane. W pewnym momencie jednak coś uległo diametralnej zmianie. Na
normalnej imprezie kiedy dwoje ludzi ma ochotę na seks to wychodzą sobie do
osobnego pokoju i jak skończą to najnormalniej w świecie wracają po to, by
za chwilę znów zniknąć tylko w innej konfiguracji. Teraz było jednak
inaczej, być może ze względu na skromne możliwości lokalowe, chociaż
wydaje
mi się, że raczej z jakiś innych, niepojętych powodów. Patrycja,
najbardziej
napalona i zarazem, obiektywnie mówiąc - najseksowniejsza uczestniczka
zabawy, zaproponowała byśmy - ot po prostu - uprawiali seks grupowy.
Zapewniła, że kiedyś brała w czymś takim udział i bardzo się jej
podobało.
Chyba po każdym przebiegł dreszcz podniecenia. Ja na ten przykład dostałem
erekcji. Żeby ludzi zachęcić Patrycja wyskoczyła ze spódniczki
pozostając
jedynie w seksownej bieliźnie. Gośka postąpiła podobnie, a że faceci byli
raczej zaskoczeni obrotem sprawy i nie przyłączyli się od razu do zabawy
dziewczyny zaczęły się wzajemnie całować i pieścić swoje nagie
pośladki,
których stringi nie miały jak ukryć przed naszym wzrokiem. Całujące się
kobiety zawsze robią na facecie olbrzymie wrażenie, ale to co wyprawiały
Patrycja z Gośką przerastało moje oczekiwania. Najpierw do Patrycji
podszedł
od tyłu Tomek, położył jej ręce na nagich pośladkach i zaczął
masować.
Dziewczyny nadal zajmowały się tylko sobą. Później kolega Tomka, w sumie
to
nawet nie wiem, jak miał na imię, podszedł do Gośki i posunął się o
krok
dalej. Przywarł spodniami do jej pośladków, a ręce położył na piersiach
i
zaczął je ugniatać przez staniczek. Reszta stała w miarę zdezorientowana,
ale widać było po twarzach, że ich podniecenie wzrasta. Nagle Kaśka,
rozebrała się tak bardzo, że została w samych tylko majteczkach i
bucikach.
Usiadła sobie na kolanach Roberta i seksownie masowała swoje duże piersi.
Robert długo nie pozostał bierny, chwycił ją przez majtki za pupę, a
ustami
przyssał się do jej sutka i ssał go tak namiętnie, że Kasia jęczała tak
głośno, że było ją słychać mimo głośnej muzyki. Kiedy powtórnie
skierowałem
swój wzrok na Patrycję z Gośką, miały już na sobie tylko pończoszki.
Gośka
lizała Patrycję po cipce wypinając seksownie pupkę w stronę ust kolegi
Tomka, który w tym czasie też był już bez ubrania i podpierając się
jedną
ręką o ziemię, drugą dotykał swojego członka. W międzyczasie Tomek
zajmował
się już Iwoną, która stała oparta o ścianę i pozwalała by on, bawiąc
się jej
sutkami, penetrował pochwę od tyłu. Nagle moją uwagę przykuł krzyk
Kaśki,
której Robert wsunął członka do odbytu. Tak, do odbytu, widziałem
wyraźnie.
Kaśka zmieniła pozycję względem Roberta i była już bez majteczek. On
podtrzymywał ją prawą ręką za pośladek, podczas gdy lewą pieścił jej
pierś,
ona powili przesuwała się to w górę to w dół, jedną ręką opierając
się na
udzie Roberta, a drugą masując swoją cipkę.
Orgia, którą obserwowałem wywołała u mnie stan nieznośnego
podniecenia.
Rozebrałem się powoli do naga, czego i tak nikt nie zauważył,
rozszerzyłem
szeroko nogi i zacząłem się onanizować. Pierwsza jęknęła z rozkoszy
rżnięta
przez Tomka Iwona. Odpoczęła chwilę i skierowała się w stronę Patrycji.
Usiadła obok na ziemi i zaczęła całować i pieścić jej piersi, co jak
sądzę,
było katalizatorem wykonywanych przez Gośkę zabiegów oralnych. Chwilę
później mogliśmy obserwować szczytowanie Patrycji, połączone z
wytryskiem
kolegi Tomka na biust Gośki, która też zareagowała orgazmem na
długotrwałe
już pobudzanie łechtaczki przez język swojego partnera. Gośka i Patrycja
wyszły z pokoju, do łazienki - jak sądzę. Chwilę później kończyła
Kaśka,
która po finale położyła się na ziemi, by stymulować wciąż nienasycone
sutki. Robert oddalił się z pokoju. Tomek wraz ze swoim kolegą odzyskawszy
wigor dopadli pozostałą w pokoju Iwonę, która oddając się ich
pieszczotom
skinęła na mnie głową. Trochę mnie zelektryzowało, gdyż do tamtej pory
byłem
prawiczkiem i nie za bardzo wiedziałem, jak się zachowywać w sytuacjach
sensu stricte seksualnych, ale wypełniłem jej prośbę. Mój masturbowany od
dawna członek wystrzeliłby chyba przy najmniejszym dotknięciu kobiecej
dłoni. Iwona zażyczyła sobie byśmy uprzątnęli stolik. Kiedy to
uczyniliśmy,
Iwona weszła na niego i rozłożyła nogi. Nakazała Tomkowi umieszczenie
penisa
w jej cipce, co wykonał z ochotą, chwilę się w niej poruszał, podczas gdy
ona zaczęła bawić się swoimi piersiami. W pewnym momencie zwróciła się
do
nas z poleceniem nawilżenia jej suchych piersi. Ofiarnie rzuciliśmy się w
wir związanych z tym, w miarę prostych czynności, i po chwili mój członek
ejakulował obficie wprost na jej cudowny biust. Uderzenie mojej gorącej
spermy przyjęła cichutkim jękiem, po czym zaczęła ją zachłannie
wcierać w
swój biust, jej sutki skurczyły się i widać było, że sprawia jej
przyjemność, kiedy figlarnie przemykają między jej zręcznymi palcami. Po
chwili zorientowała się, że stoję bez zajęcia i nakazała mi lizanie
cipki.
Podczas gdy Tomek ładował ją coraz silniej ja delikatnie muskałem
językiem
jej napęczniałą łechtaczkę. Wkrótce kolega Tomka wystrzelił na jej
twarz i
przejął kontrolę nad jej piersiami, podczas gdy ona zajęła się jego
pośladkami. Chciałem zobaczyć jak najwięcej, ale pozycja, którą
musiałem
przyjąć, by móc zadawać Iwonie rozkosz, znacząco ograniczała moje pole
widzenia. Iwona zaczęła seksownie jęczeć i poruszać się po stole tak,
że
coraz trudniej było precyzyjnie prowadzić język. Jej jęczenie spowodowało
jednak, że mój członek podniósł się, a ja poczułem przemożną chęć
powtórnego
dotykania go. Nieśmiało skierowałem ku niemu moją prawą dłoń i
zacząłem
wykonywać delikatne ruchy napletkiem. Nie trwało to jednak długo.
Poczułem,
jak ktoś odchyla moją rękę, sam ujmuje go bardzo delikatnie i zaczyna
masować. Chwilę potem mój członek znalazł się w ustach Patrycji (co się
później okazało). Delikatnie objąwszy go wargami przesuwała żołędzią
w
ustach przyprawiając mnie o dreszcze. Po chwili moje biodra zaczęły się
rytmicznie poruszać dostosowując się do tempa partnerki. Podczas gdy
koncentrowałem się na moich odczuciach, Iwona zaczęła jęczeć i miotać
się na
stole tak energicznie, że chyba nikt nie miał złudzeń, iż lada moment
eksploduje. I tak też się stało. Wybuchła jak wulkan. Najpierw
odepchnęła
moje usta. Potem wygięła się w łuk i jęczała, mobilizując Tomka do
efektywniejszego rżnięcia. Ten widząc, co się dzieje, przyspieszył
częstotliwość ruchów frykcyjnych, doprowadzając się szybko do wytrysku.
Ja
przyglądając się tej totalnej rozkoszy ledwo się zorientowałem, że za
moment
trysnę. Dobrze znam to uczucie z codziennej masturbacji, ale kiedy robi to
kobieta, i to ustami, niczego nie można być pewnym (szczególnie jak robi to
pierwszy raz). Iwona leżała na stole, kolega Tomka wciąż pieścił jej
piersi,
a Tomek pocałowawszy wprzódy jej cipkę wyszedł z pokoju. Moja dobrodziejka
nie czekała długo na łyk mojej spermy. Masując uda Iwony spuściłem się
w
usta Patrycji.
... read more »
|