Liliana Cichocka wrote:
> Pragne nieśmiało zapytać, co mam zrobic w takiej sytuacji?
Czekać na kuryer poranny. Dalsze instrukcje w rozwiązaniu
krzyżówki ze str.15!
> na gwałt psze ja Pana to gosposi na plebani potrzebują!
Wam to jeno rozporkowe śprawy w głowie! Co wy myślita, że to tak
łatwo rośpiąć taki od śtóp do głów? Jakie te miaśtowe tera harde
sie zrobieły! Jakbyśta mieli wielebny bandzioch większy anizieli
promień zgięcia kręgośłupa, to byśta nie tylko gośposie wzieli, a
jeszcze dwóch organiśtów do arbajta! Sie rozpanosili psiewiery...
> Cóż ci życzyć drogi wuju
> czy ci śpiewać czy ci grać
> żyj nam sto lat stary chuju
> kurwa twoja w dupe mać
Nie trza życzyć ani grać
Wedle ojców naszych wiary
Trza pół litra w mordy wlać
Tako rzecze ten chuj stary
Diety Ci się Lilka zachciało? :-)
Uważaj, bo to się może ciekawie skończyć:
Był sobie szpital, super extra z bajerami. Same szychy w nim
leżały. Doktorów mieli najlepszych w powiacie. No ale statystyki
w nim kiepściutko stały. Co sobota ktoś wychodził stamtąd nogami
do przodu. Głowili się ludziska, co za przyczyna tego zjawiska.
Wreszcie przyjechała z województwa speckomisja. Każden jeden jej
członek to profesor habilitowany w te i nazad. Blady strach padł
na personel, kiedy komisja przystąpiła do śledztwa. W sobotni
ranek każdy taszczył ze sobą krucyfiks, biblię, ząb kaszalota,
tudzież inny sprzęt do odczyniania uroków. Komisja zasiadła przed
ekranami systemu monitoringu szpitala i nakazała podjęcie
codziennych czynności. Dochodziło już południe, kiedy do sali nr1
na oddziale intensywnej terapii, wtarabanił się salowy Henio z
odkurzaczem. Spokojnie, nieśpiesznie, flegmatycznie dłubiąc w
nosie, chwycił wtyczkę, i widząc wszystkie gniazdka zajęte -
odłączył z kontaktu pierwszy z brzegu kabelek respiratora...
--
Pozdr.
Artur