Użytkownik Mateusz Dymczyk napisał:
> Nuel pisze:
>> I klient jezdzil motorem 600km z niska skutecznoscia hamowania?!
> Skoro pan z serwisu powiedzial, ze sie dotra to co mial zrobic?
Nie wiem co mial zrobic.
Cos zeby hamowanie poprawic.
Ja tam bym nie chcial spotkac na drodze kogos kto ma chujowe hamulce, bo
"pan z serwisu powiedzial ze tak ma byc".
Juz widze to tlumaczenie, "wie pan, wjechalem panu w kufer moim
motocyklem, bo mam niska skutecznosc hamowania i tak ma byc, bo tak mi
powiedzial pan z serwiu". Troche to glupie chyba.
Poza tym zwyczajnie bym sie bal jezdzic motocyklem z "niska
skutecznoscia hamowania".
Z podobnej sytuacji - tym razem mojej - stukanie w prawym przednim kole
przy hamowaniu - podjechalem do warsztatu - "panie, obejrzelismy,
wszystko w porzadku, zaieszenie dobre, nic sie nie dzieje - mozna
jezdzic"
"To co tak stuka" - "nie wiemy, tak stuka ale hamuje, znaczy
jest
dobrze, jezdzic dalej". 20 PLN za sprawdzenie zawieszenia.
Kolejny warsztat - "tarcze proste, klocki dobre, nie wiadomo co stuka,
hamuje znaczy mozna jezdzic" 20 PLN za sprawdzenie.
3 warsztat z kolei - mechanik przejechal sie wozem, rozebral - koncowka
drazka do wymiany - juz nie stuka. 100 PLN za doprowadzenie do
"niestukania".
Znaczy cos mozna zrobic, mimo ze "pan z serwisu mowil, ze tak ma
byc".
Pozdrowka
Nuel